Drukuj

Mistrzostwa Okręgu Podkarpackiego dzieci 10 i 11 letnich w pływaniu

Wpisane przez: p. Robert Guzik
Utworzono: 19 kwiecień 2016
Odsłony: 798

podium 192x156W dniu 16.04.2015r. uczniowie klasy sportowej pływackiej (IVB SP) wzięli udział w Mistrzostwach Okręgu Podkarpackiego dzieci 10 i 11 letnich w Strzyżowie. Spośród 23 uczniów klasy dla 10 był to pierwszy start. Nie obyło się bez tak zwanej „dyskwy”, ale pomimo przykrej nauczki, wszyscy dzielnie uczestniczyli w rywalizacji na swoich dystansach. Stres, tylko w niektórych przypadkach spowodował „paraliżJ i opanowane dotychczas umiejętności poszły w zapomnienie. Jednak wszyscy uczniowie przepłynęli swoje dystanse i zapowiedzieli, że następny raz będzie zdecydowanie lepszy. W przypadku tych, którzy mieli już pierwsze doświadczenia, okazało się, że zrobili oni bardzo duże postępy, co widoczne było w podsumowaniu progresu zawodników w „wynikach live” z MOPu. Tu wyniki (http://www.megatiming.pl/contest/cad696da-4a0a-4c60-b354-2df656b910ef). Zawodnicy, którzy byli już wcześniej sklasyfikowani w „rankingu europejskim” poprawili znacznie swoje życiówki. Wszyscy uczniowie wrócili do domów bardzo zadowoleni. Najlepszą naszą zawodniczką w roczniku 2006 okazała się Aleksandra Szelc, od przyszłego roku uczennica klasy sportowej, która powstaje spośród uczniów klas III. Ola zwyciężyła na 100 metrów stylem zmiennym i trzykrotnie dopłynęła na drugim miejscu na 100 dowolnym, 100 i 200 grzbietem W roczniku 2005 wspaniale popłynęła Ilona Stachowicz, która na dystansach 100 i 200 grzbietem zdobyła „srebro”, a na 100 dowolnym „brąz”. Nie wszyscy też startowali w 100 % sprawności. Katar i kaszel przeszkadzał w pływaniu…. Jednak wszyscy zasługują na słowa uznania. Jesteśmy pewni, że kolejne starty przyniosą nowe życiówki i wspaniałe wyniki. Jak na razie dobrze się bawimy i uczymy się, że tylko pracą i zaangażowaniem można osiągnąć super wyniki, ale one nie przychodzą od razu. Czasem trzeba poczekać cierpliwie. Najważniejsze, żeby nikt nie przeszkadzał i nie wywierał presji. Dziękujemy też rodzicom, za kibicowanie i choć było ciasno, za to, że wspierali swoje pociechy… ;-) (i byli grzeczni). Pozdrawiamy również dziadzia Mai, który „straciłł emerytury” J))).